Menu

poprawnaarabska

blog o prawie dla nie-prawników

Facebook, łańcuszek i prawo autorskie

poprawnaarabska.pl

facebook„Ada... Błagam, napisz na blogu, że ten durnowaty tekst, który ludzie wklejają na Fb o prawie autorskim nic im nie da. I że nie ma konwencji berneńskiej...”

Jak nie odpowiedzieć na taką prośbę? Zatem zasiadłam, wczytałam się porządnie w regulamin Fb, przestudiowałam fejsbukowe „powiadomienia o prywatności” i oto moje dementi.

Po pierwsze warto przeczytać Regulamin Facebooka

Regulamin Fb, w krótkich żołnierskich słowach stanowi, że:

  1. Użytkownik Fb jest właścicielem wszystkich treści i informacji publikowanych przez siebie w serwisie Facebook
  2. W przypadku treści, objętych prawem własności intelektualnej, takich jak zdjęcia i filmy, Użytkownik przyznaje Fb niewyłączną, zbywalną, obejmującą prawo do udzielania sublicencji, bezpłatną, światową licencję, zezwalającą na wykorzystanie wszelkich treści, objętych prawem własności intelektualnej, publikowanych przez niego w ramach serwisu Facebook lub w związku z nim (Licencja IP)
  3. Licencja IP wygasa wraz z usunięciem przez użytkownika treści, objętych prawami własności intelektualnej lub konta, o ile treści nie zostały udostępnione innym osobom, które ich nie usunęły.
  4. Usunięcie treści, objętych prawem własności intelektualnej, odbywa się w sposób podobny do opróżnienia kosza na komputerze. Użytkownik przyjmuje jednak do wiadomości, że kopia zapasowa usuniętych treści może być przechowywana przez uzasadniony okres czasu (ale nie będzie udostępniana innym).

Co to oznacza dla użytkowników Fb?

Taki zapis w regulaminie oznacza, że - zakładając konto na Fb - z góry przekazaliście Fb prawo do wykorzystywania wszystkich zdjęć, filmów, tekstów, rysunków, memów i in., których jesteście autorami i które umieścicie na swojej tablicy. Dlaczego tak się stało? Ponieważ, zakładając konto na Fb, zaakceptowaliście regulamin, a de facto zawarliście z Fb umowę, na mocy której między innymi zgodziliście się, że Fb będzie nieodpłatnie miał prawo korzystać ze wszystkiego, co „wrzucicie” na swoje konto.

Nie oznacza to, że Fb odbierze wam autorstwo zdjęcia, filmu, czy tekstu. Nie oznacza to również, że będziecie pozbawieni prawa korzystania z treści, której jesteście autorem. Jednak, gdy umieścicie na Fb objaw swojego geniuszu, rewelacyjne zdjęcie lub fantastyczne hasło reklamowe, Fb będzie mógł z tego korzystać bezpłatnie, na skalę światową, a wy nie będziecie mieli prawa zażądać od Fb wynagrodzenia za swoje dzieło. W regulaminie mowa o "wykorzystaniu" treści, co jest pojęciem bardzo szerokim i daje FB szerokie możliwości do korzystania z treści na własne potrzeby w ramach Fb (udostępnianie przez kolejnych użytkowników) lub w związku z Fb (moim zdaniem również poza portalem). 

Fb będzie mógł korzystać z waszych treści tak długo, jak długo będą się one znajdować na waszym koncie lub na koncie innych użytkowników, którym daną treść udostępniliście. Zatem, jeżeli nie chcecie dłużej udostępniać Fb swoich autorskich zdjęć czy filmów, powinniście je usunąć ze swojego konta oraz zadbać o to, aby inni użytkownicy Fb, którym udostępniliście zdjęcia lub filmy, również je usunęli. W takim wypadku Fb będzie mógł przechowywać kopię usuniętych treści, ale bez prawa ich wykorzystywania.

Czy zamieszczenie „powiadomienia o prywatności” chroni prawa użytkownika?

NIE! Tak jak pisałam wyżej, wyrażając zgodę na treść regulaminu Fb zawarliście z Fb umowę. Nie możecie więc zmieniać warunków tej umowy bez zgody drugiej strony, czyli Fb. Z punktu widzenia prawa „powiadomienia”, które użytkownicy Fb umieszczają na swoich kontach, nie wywołują żadnych skutków prawnych i na pewno nie spowodują, że zamieszczające je osoby, a właściwie ich dzieła, będą chronione Ustawą o prawach autorskich.

Jaki z tego morał?

„Powiadomienia o prywatności” to typowy łańcuszek, jeden z wielu, pojawiających się na Fb. Nie ma sensu umieszczać go na swoim koncie. Ma za to wielki sens zachowanie rozsądku w tym, co umieszczacie na swoim Fb. Nie dzielcie się pochopnie swoimi autorskimi treściami, które uważacie za cenne. Na pewno wyjdzie wam to na zdrowie i zaoszczędzi kłopotów albo rozczarowań.

Na koniec kilka słów o Konwencji Berneńskiej

Konwencja Berneńska faktycznie istnieje i nawet dotyczy utworów, objętych prawami autorskimi. Jest to umowa międzynarodowa o ochronie dzieł literackich i artystycznych  zawarta 9 września 1886 r. w Bernie. To ważny dokument, ponieważ była to pierwsza umowa w sprawie respektowania praw autorskich pomiędzy suwerennymi krajami. Powstała z inspiracji Wiktora Hugo. Przed jej podpisaniem utwory i dzieła literackie powstałe w jednym kraju, mimo że były chronione w nim prawem autorskim, nie były chronione żadnymi prawami w innych krajach. Polska ratyfikowała umowę w 1934 w tzw. redakcji rzymskiej z 2 czerwca 1928, a obecnie jest stroną konwencji w ostatniej redakcji paryskiej (źródło: Wikipedia).

 Przekład Konwencji w redakcji rzymskiej można znaleźć tu: 

isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19350840515&type=2

 Ostatnią redakcję paryską np. tu: pl.wikisource.org/.../Akt_paryski_konwencji_berneńskiej_o_ochronie_d...

© poprawnaarabska
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci